Czas na eksperymenty. Tym razem na "warsztat" - jak to dumnie brzmi - poszło piwo miodowe. Z poprzedniego rozlewu zostawiłem sobie 5 litrów piwa bursztynowego.
Zagotowałem 5 litrów wody, dodałem ~800 dkg miodu wielokwiatowego. Całość gotowałem przez 30 minut w międzyczasie dodawałem chmiele:
Marynka 30 minut - przez cały czas jak się gotował miód
Lubelski 10 minut - 10 minut przed zakończeniem gotowania.
Po wychłodzeniu całość dodałem do pozostałego piwa bursztynowego. Zobaczymy czy ruszy oraz co z tego wyniknie. Zmierzone blg 8.
Aktualizacja 07.02.2013.
Fermentacja burzliwa ruszyła niemal natychmiast. Sama fermentacja jest tak burzliwa, że wypchało mi całą zawartość wody z rurki fermentacyjnej.
Z tego co wyczytałem na forum internetowym, jeżeli robimy piwo na miodzie, to końcowe blg powinno być na poziomie 0blg. Ciekawe jaki wynik osiągnę, pamiętając o tym, że za bazę posłużyło mi 5 litrów piwa bursztynowego.
ps. Zapach marynki kojarzy mi się z sianem i tak średnio mi pasuje.
Aktualizacja 18.02.2013
Piwo poszło w kibel :). Infekcji nie zauważyłem ale w smaku piwo było lekko kwaskowate, zapach mi tak średnio pasował. Wolałem nie bawić się z nim i wylałem 10 litrów.
Pozostaje czekać na dostawę słodów i w sobotę ruszam z zacieraniem.
Ps. Do piwa miodowego pewnie jeszcze powrócę, tylko muszę obczaić jak je dobrze zrobić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz